Prowadzenie biznesu to duża odpowiedzialność – za pracowników, za zasoby materialne, ale także za środowisko. Ten ostatni aspekt w MPS International nie jest tylko pustym hasłem. To zobowiązanie do realnych działań. Koszalińska firma włączyła się w ratowanie zwierząt poszkodowanych w ogromnych pożarach, jakie trawią Australię.

 

Chyba nie ma osoby, która obok wiadomości o gigantycznych, widocznych z kosmosu, pożarach lasów w Australii przeszłaby obojętnie. Od września ubiegłego roku zginęły już co najmniej 24 osoby, spłonęło ponad 1300 domostw, tysiące ludzi musiały opuścić swoje mieszkania. Pożary spustoszyły ponad 8 milionów (!) hektarów lasów, zarośli i łąk o łącznej powierzchni równej wielkości Irlandii. Ostrożne szacunki mówią, że w ogniu zginęło 480 milionów zwierząt – kangurów, oposów i wombatów. Ta liczba nie uwzględnia owadów, nietoperzy czy ropuch. Chmury dymu osiągnęły już wielkość Unii Europejskiej, a jakość powietrza w Canberrze w miniony weekend oceniono jako najgorszą na świecie.

– Można bezczynnie patrzeć, można załamywać ręce, ale można też działać – mówi Wanda Stypułkowska, prezes MPS International. – Oczywiście naiwnym byłoby sądzić, że jesteśmy w stanie pomóc zatrzymać żywioł, ale na pewno może spróbować ratować to, co ogień oszczędził.

Dlatego koszalińska firma zdecydowała się na adopcję dwóch koali, przebywających w Koala Hospital w Port Macquarie we wschodniej Australii. Ekolodzy wyliczyli, że tylko w Nowej Południowej Walii (regionie, w którym położone jest m.in. Sydney) w pożarach zginęło 8 tysięcy tych torbaczy, co stanowi aż jedną trzecią ich populacji!

– Wybraliśmy dwie koale, które jako jedne z pierwszych zostały uratowane z ognia w Rezerwacie Przyrody Lake Innes – mówi Tomasz Tołwiński, wiceprezes MPS International. – Ich życie w ostatnim czasie to w dużej mierze ból i cierpienie. Mamy nadzieję, że dzięki naszemu wsparciu z Polski oraz wiedzy specjalistów na miejscu uda się zapewnić im nową jakość życia.

Samica o imieniu Anwen miała poparzone niemal 90% ciała. Wciąż ma oparzenia na opuszkach łap i nóg. Dziś Anwen ma się już znacznie lepiej, uwielbia codzienne dostawy świeżych liści. Znalazła sobie również w lecznicy idealne miejsce do siedzenia, gdzie może podeprzeć swoje bardzo obolałe łapki (na zdjęciu).

Samiec Paul był pierwszą żywą koalą, jaką znaleziono w zgliszczach rezerwatu Lake Innes. Uratował go mieszkaniec tego regionu, który owinął zwierzę we własne ubranie i dostarczył do lecznicy. Paul był poważnie odwodniony i doznał oparzeń łap i nóg. To najczęstsze rany, jakie odnoszą koale w pożarach – dochodzi do nich, gdy schodzą z płonącego pnia drzewa. Jego futro było spalone na ponad 90% powierzchni ciała.

– W naszej firmie hasło CSR, czyli społecznej odpowiedzialności biznesu, nie jest tylko sloganem, czy działaniem na pokaz – mówi Wanda Stypułkowska. – Od lat podejmujemy wiele działań w tym obszarze: wspieramy lokalny sport, koszalińskie hospicjum i fundację „Zdążyć z miłością”, pomagającą samotnym matkom, a także międzynarodową fundację „Piękniejsze życie”, która opiekuje się kobietami leczącymi się na choroby nowotworowe. Działania na rzecz ochrony środowiska też są dla nas niebywale istotne.

Od kilku lat MPS International może pochwalić się certyfikatem RSPO Supply Chain Certification Standard, potwierdzającym, że wykorzystywany do produkcji kosmetyków olej palmowy pochodzi wyłącznie ze zrównoważonych upraw, które nie zagrażają środowisku, bezpieczeństwu lokalnej społeczności oraz przebywających na danym terenie zwierząt. Od 2014 roku firma posiada własną podoczyszczalnię ścieków, dzięki której do miejskich wodociągów trafia praktycznie czysta woda. W ubiegłym roku na terenie MPS otwarto pasiekę, zmierzającą do odbudowania pszczelej populacji w mieście. To pierwsza pasieka w Koszalinie zlokalizowana na terenie zakładu przemysłowego.

– Działań na rzecz ekologii jest oczywiście więcej – dodaje Marcin Napierała, PR & Promotion Manager. – Pożary w Australii bardzo nami wstrząsnęły, a widok ratowanych przez ochotników zwierząt chwyta za serce. Nie mogliśmy pozostać obojętni, zwłaszcza, że Australia jest miejscem, do którego również trafiają produkty z naszej fabryki.

MPS International otrzymał ze szpitala dla koali w Port Macquarie certyfikaty potwierdzające wirtualną adopcję zwierząt. Przedsiębiorstwo może się nimi posługiwać przez rok.

Koala Hospital został założony w 1973 roku przez organizację pozarządową Koala Conservation Australia Incorporated, uznawaną na całym świecie za lidera i eksperta w swojej dziedzinie. W szpitalu są zatrudnione cztery osoby, ale w działalność lecznicy zaangażowanych jest aż 140 wolontariuszy. Placówka składa się z sali zabiegowej, 8 oddziałów intensywnej terapii, 6 oddziałów intensywnej opieki na świeżym powietrzu i 33 placów rehabilitacyjnych z drzewami, na których koale na nowo uczą się wspinać. Co roku przez szpital przewija się od 200 do 250 koali.